Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belgrad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belgrad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

Smakowite Serbskie wspomnienia

Nowa kuchnia serbska w Belgradzie, marzec 2015



Gdzie?  Nebojsina 49a, Belgrad, Serbia
Co? Mala Fabrika Ukusa
I jak? Super
Co szczególnie? Wędzona wieprzowina z grila
Za ile? Koło 40Eur (bo drugie wino na kieliszki było droższe)

Mimo, że w Belgradzie jadłem całkiem przyjemnie, jakoś nie było kiedy tego opisać, a Mala Fabrika zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie. Typ restauracji gdzie właśnie zastanawiają się jak tradycyjne dania podać na nowy sposób, a przy okazji nie próbują zagłodzić klientów.

Wieczór był chłodny i dżdżysty, ale wybrałem się na ulicę Nebojsina - jeszcze spory kawałek za cerkwią Sawy. To faktycznie wygląda na jakiś zaadoptowany mały budynek fabryczki, ale otoczenie przyjazne, willowe. Wnętrze proste, dominują jasne kolory, ale przyjazne, raczej pełno miejscowych:
W menu podział na dania "tradycyjne" i normalne, ja chyba wybierałem z normalnego i ze specjalności dnia.

Na początek poszło foie gras z mini-brioszkami, taka mała pyszność dość kunsztownie podana:
Potem sięgnąłem do odrobiny tradycji - pieczona papryka z czosnkiem jako dodatek i oczywiście świeże pieczywo (wtedy dieta poszła w kąt):
Popijałem to domowym vranacem - szczerze mówiąc wino na kieliszki mają słabe (jakby mieli dobre to byłyby dwa widelce).
W odpowiednio rozbudzony apetyt trafiła jedna z najlepszych wieprzowin (Svinjski vrat) w moim życiu:
podana z puree selerowym i jabłkami (te kuleczki). Chyba była wędzona na gorąco i podgrilowana. Po prostu niesamowicie miękka, soczysta, pachnąca dymem ale też mięsna. Lekka słodycz dodatków znakomicie uwypuklała smak. Do tego miałem nieco lepsze, ale sporo droższe wino.

Ogólnie byłem bardzo szczęśliwy. Mam małe zastrzeżenia do obsługi, chwilami czułem się ignorowany, ale z drugiej strony nie muszę być zawsze :) w centrum uwagi. Naprawdę polecam jak tylko będziecie w Belgradzie.

piątek, 6 lutego 2015

Jedno danie - ot taki lunch

Co: Sałata z wołowiną
Gdzie: Belgrad, Novi Belgrad, restaurcja "Flert"
Za ile: 600DS (20zł) za sałatę
Jak: 7/10

Nie pisałbym o tak banalnym daniu jak sałata z wołowiną, gdyby nie ta dekoracja w miejscu raczej służącym za lunchownia dla sąsiednich biur:


Ale jak rozumiem nazwa "Flert" (flirt po naszemu) zobowiązuje. Pewnie też nie pisałbym o tym daniu, gdyby nie to, że sałata była po prostu świetna. Wołowina mocno przysmażona, ale nie wysmażona, pieczarki zaś leciutko podkarmelizowane. Do tego strużyny marchewki i korzenia pietruszki, sałata - świeżo polana sosem i nie rozmięknięta i świetny ostry ser. Sos na bazie musztardy, ale nie zbyt kwaśny. Po prostu bardzo dobrze wykonane danie. Na pewno warte tych 20zł. Do tego płaty płaskiego serbskiego lawasza, które z żalem zostawiłem będąc na diecie.

A jeśli by ktoś chciał oszczędniej to polecić mogę też z dań dnia gołąbki w kiszonej kapuście czy zapiekaną fasolę każde z dań zaledwie po 10zł. Brakuje mi takiej jakości jedzenia w Warszawie.

A oto i sama sałata